27 marca 2011

"Drugie życie Bree Tanner" Stephenie Meyer

    Powieść na motywach trzeciej części sagi Zmierzch – „Zaćmienia”. Opisuje losy Bree Tanner, ważnej postaci z „Zaćmienia”, która staje się wampirem. Akcja książki rozgrywa się w świecie wampirów, tak mrocznym i złowrogim, jak nigdy dotąd. „Drugie życie Bree Tanner” to połączenie tajemnicy, suspensu i romantycznej intrygi.
    „Właściwie sama jestem zaskoczona, bo nie planowałam wydania tej opowieści oddzielnie. Zaczęłam ją pisać dawno temu, jeszcze zanim “Zmierzch” wszedł na ekrany kin. Po prostu dopracowywałam szczegóły „Zaćmienia” i całej tkanki mojego wampirzego świata. Dużo myślałam nad istotą nowonarodzonych, wyobrażałam sobie, jak wyglądałaby ich wersja wydarzeń. W końcu zaczęłam opisywać sprawy z punktu widzenia Bree. Ciekawiło mnie, jak to jest być nowonarodzonym (…)” Stephenie Meyer

   Niech Was nie zmyli optyczna objętość tej książki, ani też ilość stron, ani opis, w którym, co podkreśliłam, Bree odegrała ważną rolę w Zaćmieniu. Wszystko to kłamstwo, powiadam Wam. Jednak, pomimo tego całego zakłamania, przyjemnie jest dać się zwieźć pani Meyer i zatopić w świecie przez nią kreowanym, patrzeć na wszystko oczami Bree i mknąć przez kolejne strony z szybkością błyskawicy. Ponieważ, co wiedzą wszystkie fanki zmierzchu, styl autorki wampirycznej sagi nie pozwala na zadumę.
   Po przeczytaniu sagi Zmierzch oraz powieści Intruz (bardzo dobrej, na marginesie) chciałam zapoznać się i z Bree. Postacią epizodyczną, której w Zaćmieniu autorka poświęca najwyżej trzy strony, ale jakie strony! O ironio, strony jak strony, ale wydawcy, którzy nie lubią czytać książek, do takich samych wniosków dojść nie mogli. A zatem, osobom, które od sagi o Belli i Edwardzie stroniły, tłumaczę: podczas wielkiej bitwy pod koniec Zaćmienia - bitwy Cullenów z nowonarodzonymi pod wodzą Victorii (pragnie zabić Bellę) - gdy pył bitewny opada już, odsłaniając pobojowisko, Cullenowie zauważają przerażoną nastolatkę (nowonarodzonego wampira, rzecz jasna), która poddaje się i po krótkiej rozmowie chce się przyłączyć do wampirów-wegetarian. Jednak zjawiają się Volturi (strażnicy spokoju w świecie wampirów) i z obawy przed powiększeniem klanu z Forks zabijają Bree. I to koniec, nikt po niej nie płacze, nikt o niej nie będzie pamiętał - przynajmniej w takim stanie rzeczy zostawia to Meyer.
   "Drugie życie Bree Tanner" nie mówi zatem o życiu Bree po śmierci wampirzej, niech Was tytuł nie myli. Jest to opowieść o życiu nastolatki z Seattle niedługo po przemianie. Historia przedstawiania jest z perspektywy samej zainteresowanej. Przyjemna w odbiorze narracja, ciekawe spostrzeżenia, bohaterka, która używa głowy nie tylko do tego by wyszukiwać potencjalnych partnerów lub przejmować się tym, którzy aktualnie ja adorują. Za to polubiłam Bree, za prostotę, choć czasami doskwierał mi brak nieco bardziej złożonych zdań. 
   Historia opowiedziana w utworze jest dla mnie aż nazbyt krótka, liczyłam na szerzej opisaną przeszłość Bree, a dostałam tylko skrawki, i to najczęściej z okresu, gdy poznała ona Riley'a (jeszcze nie wiedziała, że to wampir) i z czasu krótko po przemianie. Akcja książki rozpoczyna się jakiś tydzień przed wielką bitwą. Bree, Diego i dwóch innych wampirów dostaje pozwolenie na wspólne łowy, ale towarzysze Bree i Diega są nieokiełznani, więc para zostawia ich samych i ucieka w cichszy zakątek by posilić się bez świadków. Diego imponuje Bree spokojem, doświadczeniem, tym, że jest w stanie się pohamować. Jest przy tym zwyczajny, i lojalny w stosunku do Riley'a, któremu Bree powoli przestaje ufać. Zadaje więc pytania, na które razem szukają odpowiedzi, i co okazuje się później dla nich tragiczne, znajdują je.
   Momentami miałam dość krótkich zdań i nazbyt wyraźnej prostoty w stylu Meyer, ale historia przez nią opowiedziana bardzo mi się podobała, a tajemniczość Diega budziła moją ciekawość. Często tych tajemniczych z góry spisuję na straty, bo wolę ludzi raczej otwartych, którzy myślą w tym samym tempie co ja lub szybciej, ale jego postać była moim zdaniem odpowiednio wyważona. A związek pomiędzy nim a Bree nie był tak bardzo skomplikowany jak u Cullenów, na razie byli przyjaciółmi.
   Mogę spokojnie polecić tę książkę wszystkim, bo może i nie jest jakaś górnolotna, ale gdyby tylko takie były pisane, byłoby nudno. A gdy się ma na co dzień kontakt z przedmiotami ścisłymi, to aż się oczy rwą do takiej lekkiej prozy :)


Tytuł oryginalny: The Short Second Life of Bree Tanner
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 201
Rok wydania: 2010

10 komentarzy:

  1. Czytałam. I mam podobne zdanie do niej co ty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie czemu nie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją w planach, więc na pewno przeczytam :)
    Gratuluję wygranej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mam ochoty sięgać po tą powieść- "Intruz" był niezły to fakt, ale szczególną fanką Zmierzchu nie jestem ;)
    Gratuluję Klaudii :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję, dziękuję. Przesłałam adres ;] A co do książki to czytałam i podobała mi się ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę czytałam - jest świetna.
    Gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. A nie mówiłam, że mam pecha i na pewno będę blisko zwycięstwa, a i tak nic z tego nie wyjdzie? XD

    Książkę czytałam i przyznam, że polubiłam. Miała w sobie coś takiego, czego w "Zmierzchu" zabrakło. :)

    [okiem-recenzenta.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś czas temu kupiłam po promocji, więc może znajdę na nią trochę czasu w najbliższej przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  9. LadyBoleyn, widać wybrałam złą wyliczankę... przepraszam! Może zorganizuję coś w przyszłości :) A teraz zapraszam na konkursy na portalkryminalny.pl
    Jest ich dużo więc zawsze jest szansa.

    A "Bree" polecam jako lekturę na wolny wieczór, bo raczej wciągnie - chyba, że ktoś od razu nastawi się na "nie".

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i poświęcony mi czas :)