2 grudnia 2011

"Dzieci cienie: Wśród ukrytych. Wśród oszustów" Margaret Peterson Haddix

Pierwszy oraz drugi tom bestsellerowej serii „Dzieci Cienie” w jednym woluminie.

Niedaleka przyszłość, na światem ciąży widmo głodu. Rząd ustanawia Prawo Populacyjne, które zakazuje rodzinom posiadania więcej niż dwojga dzieci, jednak niektórzy ukrywają przed światem nielegalnych potomków. Jednym z dzieci pozbawionych przez rząd prawa do istnienia, jest Luke Garner, trzeci syn ubogiej, żyjącej na wsi, rodziny. Wychowany w izolacji, skazany na życie w cieniu, chłopak nie ma styczności z zewnętrznym światem aż do dnia, w którym odkrywa, że w położonym nieopodal domu dobrze sytuowanej rodziny, mieszka ktoś podobny do niego.
W przeciwieństwie do Luke’a, Jennifer znakomicie orientuje się w zewnętrznym świecie. Za pośrednictwem sieci utrzymuje kontakt z innymi nielegalnymi dziećmi, które, podobnie jak ona, marzą o zmianach, o normalnym codziennym życiu. Totalitarne społeczeństwo nie zna miłosierdzia dla niepokornych – czy zakrojone na szeroką skalę plany Jennifer mają jakąkolwiek szansę w starciu z rzeczywistością? A może zorganizowana siatka trzecich dzieci znajduje się pod całkowitą kontrolą rządu?

   Szumnie zapowiadany amerykański bestseller trafił w końcu na półki polskich księgarń. Czy spełnił moje oczekiwania? Na pewno bardzo zaskoczył mnie bezwzględnością i brakiem sentymentów. I choć z trudem się do tego przyznaję, to wciągnęła mnie ta powieść i omotała wokół palca. A tak się wzbraniałam...
   Dlaczego miałam jakieś "ale"? Bo to kolejna antyutopijna opowieść o szarych Amerykanach, którzy mogą mieć tylko ograniczoną liczbę potomstwa, są biedni, głodują  i z zazdrością patrzą na klasę wyższą, której nie brakuje nigdy niczego. Jednak w powieści pani Peterson Haddix cała ta futurystyczna otoczka, która towarzyszy innym książkom tego gatunku (wysoko rozwinięta technika, militaryzm, uniformizm) nie jest szczególnie wyodrębniona. Owszem, istnieje organ zwany Policją Populacyjną tropiący "nadmiary" - czyli trzecie dzieci (bo wolno mieć tylko dwójkę), jednak na tym raczej się kończy. Nie ma, tak jak w "Dobranych" Ally Condie, pełnej kontroli nad życiem obywateli czy zamkniętych stref - dystryktów, jak w "Igrzyskach śmierci" Collins.
   Główny bohater - Luke - z którego punktu widzenia prowadzona jest narracja (ale nie bezpośrednio przez niego), jak nie trudno się domyślić należy do nadmiarów. Jednak jego sytuacja nie jest wyjątkowo beznadziejna, ponieważ jego rodzice są farmerami, mają pola uprawne i las, w którym Luke może się bawić. Do dwunastego roku życia. Kiedy rozpoczyna się właściwa akcja książki, las sprzed domu Garnerów zostaje wycięty i w jego miejscu stawiane są domy dla notabli, czyli bogatych urzędników państwowych. Wtedy też sytuacja Luke' a pogarsza się, bo nie może on zbliżać się nawet do okna, nie wspominając już o opuszczaniu swojego domu, które od tego dnia staje się jego więzieniem.
   Jak to jest być więźniem we własnym domu? Nie wiem, i mam nadzieję nie przekonywać się o tym na własnej skórze. Luke rzadko opuszcza swój pokój na poddaszu i nie wolno mu nawet siedzieć w kuchni podczas posiłku. Czytanie książek może się znudzić nawet najzagorzalszym molom, a co dopiero osobie, która jest zmuszona do umilania sobie czasu tylko w ten sposób? Dwunastolatek szuka więc innej formy rozrywki - a zostaje nią podglądanie innych. W ten oto sposób Luke poznaje inne trzecie dziecko. Dziewczynkę mieszkającą w domu sąsiadów-notabli.
   Jen - druga ważna postać powieści to rezolutna, inteligentna i przy okazji bardzo temperamentna dziewczynka marząca o świecie, w którym trzecie dzieci byłyby normalnością. Nie przyjmuje do wiadomości, że jej marzenia miałyby się nigdy nie ziścić i wciąż igra ze śmiercią, walcząc z systemem. Zna świat, jeździ z mamą na zakupy (pod przykrywką), jest obyta z technologią... - całkowite przeciwieństwo cichego, skrytego i zamkniętego w sobie Luke'a. Czy przekona go, że jego życie jest warte tyle samo co jego starszych braci i jedzenie, które dostaje od rodziców, również mu się należy?
   Dlaczego powstają takie powieści? Przecież żyjemy w wolnym świecie, mamy dostęp do wody, pokarmu, światła, wiadomości, internetu... Możemy wszystko. Czemu więc lubimy czytać o ludziach z ograniczeniami? Nie potrafię na to odpowiedzieć jednoznacznie, jednak wydaje mi się, że aby poczuć wolność, trzeba najpierw zażyć niewoli - i takie książki przypominają nam, że nasze życie jest piękne, ma swoją wartość i jest godne ochrony. Sama odczułam dzięki niej, że mimo piętrzących się przeciwności losu - a od kiedy jestem studentką rzadko co kończy się dobrze - warto cieszyć się każdą chwilą i celebrować te piękne momenty, które daje nam życie. Potrzebujemy takich książek i dobrze że są, ta akurat w całkiem dobrym stylu. Choć napisana z perspektywy chłopca, więc bardziej odpowiednia dla nastolatków niż dorosłych (dla których może być już trochę za prosta). 
   Zdecydowanie polecam "Dzieci cienie" młodzieży, choć - jak zwykle - nie przeczę, że niektórym dorosłym może też się spodobać. Jeżeli szukacie lektury prosto napisanej, którą można szybko przeczytać, np. w podróży, to powieść Haddix będzie idealna. A w związku ze zbliżającymi się świętami można też kupić ją siostrze, bratu, kuzynce czy kuzynowi na prezent :) Na pewno przypadnie do gustu komuś, kto z post-apokaliptyczną literaturą nie miał wiele wspólnego.

16 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zaciekawiła ta książka i myślę, że będzie ona doskonałym prezentem dla mojej nastoletniej bratanicy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli mi by się pewnie spodobała. :-) Muszę jej poszukać :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. O portalu słyszę po raz pierwszy, a o książce czytałem recenzje wychwalające ją. Co więcej, czeka ona na mojej półce i wiedz, że lada moment po nią sięgnę ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako dorosły jestem za, książka bardzo mi się podobała, bardzo, bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno przeczytam, chociaż to KOLEJNA dystopia na rynku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od jakiegoś czasu jestem nakręcona na tą pozycję i nie mogę się doczekac kiedy przyjdzie mi już pocztą ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie czytałam i podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już miałam pisać gdzie to Cię wywiało i co nic nie piszesz, a tu taka niespodzianka i jest recenzja! :) Bardzo się cieszę. Przy okazji dodam, że podoba mi się szablon :) Chociaż do tamtego się już bardzo przyzwyczaiłam i będę za nim tęskniła.

    A teraz sprawa najważniejsza, czyli recenzja. O książce słyszałam już dużo dobrego. Myślę, że w końcu wezmę się za 1 tom :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cyrysia - też tak myślę :) Dziękuję za odwiedziny i polecam się na przyszłość. Niedługo będzie o "Tańczącej" :)

    Cassiel - musisz! ^^

    Matt - och, jak możesz! pierwszy raz? No to obczajaj portal prędko :) A skoro masz książkę, i nie zawahasz się jej użyć, to czekam na Twą opinię ^^

    Natula - owszem! bo może się podobać ale chyba nie ma pełnej gwarancji, a przynajmniej ja tak czułam czytając. Ale już się nie obawiam! ^^

    Dusia - oj tam, wampirów też dużo a warto sięgać po kolejne książki z nimi związane. Wszystko zależy od pisarza :)

    Gosiarella - mam nadzieję że przyjdzie szybko i jeszcze szybciej ją pochłoniesz :)

    Cassin - "lubię to" :)

    miqaisonfire - oj tam wywiało, uczę się i ukulturalniam ^^. No i jest ciężko... A szablon zmieniony pod wpływem chwili - nie jest lepszy od poprzedniego ale potrzebowałam tej zmiany. Może w święta zmontuję coś lepszego :D Tak czy siak, dziękuję za komplement i podziwiam Twoje tempo czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Możliwe, że kiedyś sięgnę po nią ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oho! Widzę nowy szablon! Prze ładny xD

    Co do książki to jeszcze się zastanowię, tymczasowo nie mam czasu na lekturę pozastosikowych książek ;/ :)

    Pozdrawiam serdecznie, Klaudia Karolina Klara :}

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro powieść Cię omotała, to musi być dobra. Zaciekawiła mnie bardzo.

    Pozdrawiam
    Sol
    http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/

    PS. Wybacz, że tak rzadko do ciebie zaglądam, ostatnio mam coraz mniej czasu na czytanie czegokolwiek... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny szablon.

    Co do książki... na razie jakoś nie mam ochoty, ale może w przyszłości po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawdę świetna recenzja. Rozbudziłaś we mnie ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam i strasznie mi się ta ksiazka spodobała :) świetna recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się bardzo Twój nowy szablon! Śliczne kolory!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i poświęcony mi czas :)