15 listopada 2011

"Caryca" Ellen Alpsten

Fascynujący portret Marty Heleny Skawrońskiej, z pochodzenia prawdopodobnie Polki lub Litwinki, córki prostego chłopa pańszczyźnianego, która została żoną Piotra Wielkiego, a po jego śmierci rządziła państwem. Debiutancka powieść Ellen Alpsten, która na przestrzeni pięciu lat od chwili premiery doczekała się aż pięciu wydań. Opowieść, która daje zupełnie nowe spojrzenie na wydarzenia tamtych lat.

Caryca to pierwsza książka opisująca życie i wyniesienie na tron Rosji Marty Heleny Skawrońskiej - postaci, którą do tej pory historycy traktowali dość marginalnie. Fascynująca historia życia pierwszej koronowanej carowej była do tej pory zupełnie nieznana. Pragniemy to zmienić, oddając w ręce czytelników opowieść o wyjątkowo silnej i obdarzonej niezwykłym instynktem politycznym kobiecie, będącą jednocześnie nieocenionym źródłem wiedzy historycznej. Caryca niezwykle trafnie przedstawia bowiem realia epoki, życie i stosunki panujące w Rosji w latach 1690-1727, jak również lata panowania Piotra Wielkiego, prowadzone przez niego wojny i budowę St. Petersburga oraz powiązania polityczne i stosunki z Prusami oraz Saksonią.

   Umarł car. Caryca Katarzyna czeka na zatwierdzenie swojej koronacji. Zausznicy władczyni mają teraz jej los w swoich rękach… Tyle lat na dworze, tyle starań, bezwzględnych i brutalnych czynów by osiągnąć swój cel i przetrwać w dobrobycie do ostatnich dni. Czy – dawniej ubogiej Marcie Skawrońskiej, teraz potężnej carycy Katarzynie Aleksiejewnie – uda się zachować pozycję? To trapi główną bohaterkę, która nad ciałem męża wspomina historię całego swojego życia.
   Jakim cudem polska chłopka z Inflant, córka niemieckich kolonistów, została królową Imperium Rosyjskiego? Zanim otworzyłam książkę nie mogłam sama znaleźć odpowiedzi na pytanie, bo nie wierzę w bajki. Car Piotr nie był królewiczem, a Marta tym bardziej królewną – choć jej przeszłość przed trafieniem na rosyjski front w skrócie wyglądała jak historia Kopciuszka. Osierocona przez matkę, znienawidzona przez macochę, uciekła przed nią z domu.
   Cara poznała podczas wojny ze Szwedami. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia bo jako jedyna się go nie brzydziła. Jednak ich miłość nie rozwijała się tak, jak dzieje się to w czasach współczesnych. Nie przeżyli razem wielu romantycznych chwil, bo po tym co oboje przeszli nie potrafili prawdziwie kochać, a może i potrafili, jednak ich okazywanie sobie uczuć było odmienne od tego, które znamy. Pod tym względem Katarzyna zdecydowanie nie należy do grona przykładowych bohaterek romantycznych, a powieść sama w sobie nie może być bez mrugnięcia okiem wrzucana do kosza pt. romans historyczny.
   Bezwzględność, brutalność, dzikość – to przymiotniki, które oddają charakter postaci powieści. W walce o byt poszczególni bohaterowie nie zawahają się podnieść ręki na drugiego człowieka, na kogoś bliskiego. I zrobią to z zimną krwią. Oprócz tego wiele działań bohaterów cechowało się niezrozumiałym bestialstwem, jak np. spalenie miasta do którego dążył wróg, by ten głodował (przy okazji cierpieli też rosyjscy chłopi, którzy również zostali skazani na śmierć). Zdecydowanie powieść „Caryca” jest pozycją dla czytelników o mocnych nerwach, znających choć odrobinę realia życia w carskiej Rosji. Dla historycznych laików opowieść snuta przez Ellen Alpsten może być szokująca.
   Lektura tej książki była dla mnie nie lada przeżyciem. Po pierwsze, piękna okładka to tylko początek historii; to młoda caryca, która uwiodła władcę Rosji. Później, choć powieść została napisana naprawdę pięknie i cechuje ją bogate słownictwo, to jednak coraz głębsze wnikanie w świat rosyjskiego dworu jest bolesne dla bohaterów jak i czytelnika. Okrucieństwo cara i carycy bywa wręcz niewyobrażalne, a na pewno dla wielu przerażające. Obok tej książki nie można przejść obojętnie i nie pozostawia ona czytelnika obojętnym. Odbiorcą targają emocje ogromne, w przeciwieństwie do głównej bohaterki, która wydaje się być osobą zimną i bez serca.
   Podsumowując, „Caryca” to powieść o władzy, bezwzględności, okrucieństwie, Rosji i tamtejszych obyczajach, o potrawach, o życiu i intrygach. To też ponad pięćset stronicowy wachlarz emocji, jakie odczuwa czytelnik podążając krok w krok za Katarzyną Aleksiejewną, najbarwniejszą postacią kobiecą w carskiej Rosji.


16 komentarzy:

  1. Może się skuszę, liznę trochę historii w przyjemny sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie. Z chęcią przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie książki. Z pewnością przeczytam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle nie jestem przekonana, ale z drugiej strony czemu nie? Zastanowię się jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś przeczytam, kto wie ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie ten serwis nowy ;P Chyba że nowy dla tutaj goszczących ;P

    Książka nie trafia w "moje" tematy, więc chyba sobie ją daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja bardzo chętnie przeczytam. Lubię taki klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka już wpadła mi w oko :) Zapowiada sie bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Weszłam, poczytałam... Jeszcze się nad nią zastanowię, przede mną jeszcze kolejka własnych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi interesująco. :)
    Wydaje mi się, że recenzja należy głównie do Ciebie. Chyba, że nie Ty ją pisałaś, wtedy to co innego. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dusia - a więc kuszę :)

    pisanyinaczej.blogspot.com - oj może :)

    kasandra_85 - to czekam na twoją recenzję, bo znając Ciebie, jakoś na pewno ją zdobędziesz :)

    Stayrude - trzymam za słowo i pozdrawiam :)

    cyrysia - mam nadzieję, że gdy wpadnie w twoje ręce, powiesz "tak" :D

    Tirindeth - morze jest szerokie i głębokie :P

    Immora - nowy dla tutaj goszczących ;D a co do książki, wszystko rozumiem. Może w przyszłości będę mieć coś ciekawego dla Ciebie :)

    Gosiarella - cieszę się i polecam, mocna książka.

    Dalia - skoro wpadła to już nie wypadnie :)

    Klaudia Karolina Klara - mamy czas :)

    Pan R - owszem, tekst mój, ale książka od serwisu więc nie chcę robić konkurencji :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cóż, trochę mnie zaintrygowałaś tak w sumie i myślę, że prędzej czy później przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta Caryca z wyeksponowanym biustem wyglądała mi na Cycę... no ale to swoją drogą :D
    Jeśli chodzi o samą książkę to w sumie... w sumie jestem zainteresowana!

    Czekam na pozostałe dwie recenzje, Martucha!

    The Fray jest zajebiste! Buziaki za dodanie tej piosenki :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo bym chciała to przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. wlasnie czytam,jest super!!!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i poświęcony mi czas :)