29 stycznia 2013

przerywnik

Trwa sesja, trzecia z kolei ale tak różna od innych. Mam już kilka wpisów, jeden egzamin za sobą i czekam na najgorsze ciosy: matematyka, termodynamika i mechanika gruntów. I mam nadzieję, że nic więcej.


Próbuję czytać, ale moim jedynym osiągnięciem jest zarwana nocka z Veronicą Rossi (poprzednia recenzja) a "Cyrk Nocy" dawkuję, ale najczęściej jestem tak zmęczona, gdy się za niego zabieram, że zasypiam po dziesięciu stronach (albo biorę go to tramwaju do pracy, ale często ustępuję miejsca lub usypiam po pracy i wysiadam na pętli :)). Nie mówiąc o innych książkach, które tylko czatują na półce i wywołują wyrzuty sumienia. Chciałabym rzucić wszystko i czytać ale powtarzam sobie, że muszę wytrzymać, jakoś zdać te cuda i wtedy... to będzie uczta literacka :)


W międzyczasie bacznie obserwuję blogosferę i stwierdzam, że... naprawdę coraz mniej mi się tu podoba. Ale nie poddam się, dopóki nie zrecenzuję ostatniego egzemplarza od wydawnictwa. Będę robić swoje, póki wydawcy będą chcieli ze mną współpracować a potem... może po prostu zamiast czytać książki i je opisywać będę czytać książki i pisać książki? Kto wie, czym będę społeczeństwo maltretować? :)


A na razie zbieram się do kupy, sprzątam, a potem: matma mnie najbardziej kręci. Oby!
PS. O! Zaliczyłam ochronę powietrza ćwiczenia z mechaniki gruntów na 3.0 - słodki, błogi spokój :D
PS2. Jakiś czas temu powstał profil bloga na FB - jakby ktoś polubił, to obiecuję więcej notek o oglądanych filmach i serialach i większych rozruch po sesji :)

Miłego i do napisania! 
Dużo śniegu życzę!

13 komentarzy:

  1. Gratuluję, dla mnie przedmioty ścisłe to zawsze był koszmar, z wyjątkiem chemii, którą uwielbiałam. Blogosfera się zmienia, kiedy zaczynałam w 2011 roku, wcale nie tak dawno i nadal uważam się za młodą blogerkę, to było jakoś tak inaczej. Nie wiem jak to opisać, coś czuje się w powietrzu. Sama ostatnio mam dużo czasu, sporo czytam i piszę po kilka recenzji tygodniowo, przeglądam wiele blogów i jakoś tak dziwnie się czuję. Na szczęście skończyły się na razie kłótnie o współpracy z wydawnictwami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chemia! <3

      Fakt, ale czy się skończyły? Nie wiem. Jeszcze wczoraj miałam taką ochotę, żeby machnąć na blogu jakąś notkę dotyczącą tego wszystkiego ale dzisiaj mi po prostu ręce opadają. Możliwe jednak, że jestem już po prostu przeczulona.

      Usuń
  2. Mnie blogosfera przestała się podobać jakiś rok temu, wojna na linii bloger-bloger chyba nigdy się nie skończy, lecz trzeba to jakoś przeżyć :)
    Życzę pozytywnych wyników przy sesji ;]
    Czekam na Twój powrót "na stałe"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdopodobniej w lutym będę już aktywna :)

      Właśnie, tak od roku jest źle - gdy zaczynałam dwa lata temu słyszałam pokpiwania w głosie, że dopiero zaczynam "wiadomo dlaczego" ale potem było już tylko gorzej.

      Dziękuję za życzenia, obym już 6 lutego tę sesję zakończyła :)

      Usuń
  3. Widzę, ze również jesteś ścisłym umysłem ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! :) Również pozdrawiam ścisłowca! Matma królową nauk! :D

      Usuń
  4. U mnie piąta sesja, a dalej tak męcząca, jak poprzednie. ;-) Na szczęście dobiega już końca, a w piątek ostatni egzamin - jeśli zaliczę, będę miała wolne. Gratuluję trójki z ochrony powietrza i życzę, aby sesja przeminęła bezboleśnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, a ja w piątek dopiero matmę będę zdawać :)
      Okazało się, że trójka z gruntów - ech Ci ludzie nieumiejętni :D

      Dziękuję i nawzajem: powodzenia!

      Usuń
  5. Jak się cieszę, że się dzielnie trzymasz :-)
    Żywot ludzi rządzi się swoimi prawami, więc nie bój, dasz radę, a za lat 10 będziesz ten czas mile wspominać, znam to za autopsji :-) jakby co pamiętaj, że życzę powodzenia i oczywyliście trzymam kciuki.

    Niestety blogosfera strasznie się zmieniła, bloger blogerowi wilkiem, jeden mądrzejszy od drugiego, normalnie siok!, ale mam to w nosie, robię co mi sprawia przyjemność i tyle, a Ty się bierz za pisanie książki, na pewno przeczytam :-)

    Trzym się ludziu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak - trzymam się dzielnie, nie załamuję i pocieszam wkoło :) Bez przesady, to AGH nie Oksford :)

      Dziękuję za życzenia i też coś czuję, że potem będę mówić: ech, co to były za czasy. Ale na razie asfalt muszę gryźć i z wykładowcami wrednymi użerać. Moja teza wymyślona ostatnio: z takimi prowadzącymi jak na AGHu żeby wytrzymać... musisz studencie duuużo pić!

      Ta książka to dopiero będzie siok :D Może wojna blogerów też się tam zmieści :D

      Ty też się ciepło 3m! :D

      Usuń
  6. Ciekawi mnie "Cyrk nocy" :) Ja na szczęście sesję miałam minimalną, ale za to do pracy niedługo :< I znowu czasu na czytanie zabraknie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nienawidzę przedmitów ścisłych, oprócz matematyki :3 Szczerze wolę historię i jęz. polski ( i niemiecki! :3 ) .To raczej zasługa nauczycieli... Ja też mam teraz dużo nauki, z historii... :C

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i poświęcony mi czas :)