Dzień dobry!
W internecie rankingi, wyróżnienia a tu martwa cisza bo jak zwykle wszystko skumulowało się w dwóch ostatnich tygodniach przed sesją. Tak, przed sesją. Bo AGH zaczyna sesję za tydzień, ale najpierw trzeba uzyskać wszystkie zaliczenia. Teoretycznie większość za mną, ale najbardziej istotny projekt w toku...
Tymczasem podzielę się z Wami piosenkami, których nie mogę przestać słuchać w trakcie wielogodzinnych posiedzeń przy moim przegrzanym laptopie. Biedak, ledwo już ciągnie. Ale nie odpoczywamy, zawory w grzejnikach same się nie wstawią!
Po pierwsze, uśmiechnij się!
'cause love is the answer :)
Po drugie, rozpędzamy się w pozytywnym rytmie:
Po trzecie, pozytywów nigdy mało a melodia do takich na pewno należy :)
Po czwarte, po przerwie słuchamy tego:
Ale przecież żeby wydajnie pracować te przerwy trzeba robić co jakiś czas:
Można trochę pomarzyć o księciu z bajki:
Albo posłuchać rozdzierającej serce piosenki i doznać małego katharsis...
No i książkowo - na bank muzyka z "W pierścieniu ognia"!
A na koniec coś teoretycznie spokojnego, ale przy tych piosenkach jest mi tak cudownie, że nie mogę ich ot tak puścić mimo uszu i oddaję im chwilę:
Obie poznałam dzięki Kasi z zapetlone.pl :)
A co Wy aktualnie zapętlacie? ;)