11 sierpnia 2011

"Nieumarła i bezrobotna" Mary Janice Davidson

Ciąg dalszy seksownej i zabawnej "Nieumarłej i niezamężnej" z list bestsellerów „The New York Times” i „USA Today” z nietypową wampirzycą, która woli designerskie buty od smaku krwi, choć została – jak na złość – Królową Wampirów
W pierwszym tomie Betsy Taylor, nieco roztrzepana singielka, której największą pasją są drogie buty, została zmieniona w wampira. Ale nawet jako świeżo upieczona Królowa Wampirów nie zamierza rezygnować ze swojej przyjemności. Znajduje pracę w ekskluzywnym sklepie z butami i jest w siódmym niebie - dopóki ktoś nie zaczyna zabijać jej poddanych. Królowa musi coś z tym zrobić i znów prosić o pomoc nieziemsko pociągającego nieumarłego, który bardzo działa jej na nerwy.


   „Nieumarła i bezrobotna” to nieszczególnie zachęcający tytuł paranormalnej komedii romantycznej autorstwa Mary Janice Davidson – ale nie ocenia się książki po tytule, okładce i ogólnym pierwszym wrażeniu. Tak pomyślałam właśnie, sięgając po wspomnianą książkę i mając nadzieję na lekki, odprężający romans. I owszem, lektura była relaksująca, jednak tak jak znieczulenie poprzez gaz rozweselający – oczyszczenie umysłu i przepony poprzez nieustający śmiech.
   Już na początku czytania, książkę porównałam do tych pisanych przez Kerrelyn Sparks, jedną z niewielu znanych mi autorek książek paranormalnych. Wydaje mi się, że z tym zestawieniem trafiłam tak w połowie. Davidson skupia się na zabawnych dialogach i narracji a Sparks na głębszych uczuciach bohaterów w operze mydlanej (choć i u niej nie brakowało śmiesznych akcji). Czyli punkt dla „Nieumarłej i bezrobotnej”, bo traktowanie wampirów serio w dzisiejszych czasach już powoli się czytelnikom nudzi.
   Davidson skupia się w drugiej części swojej serii o wampirce Betsy Taylor na skrupułach krwiopijców. Czy warci są istnienia na świecie? Czy Elizabeth, stroniąca od krwi i żywiąca się jak najrzadziej, jest w stanie bronić istoty, którymi gardzi? Bo nowa Królowa Wampirów musi dbać o swoich poddanych, a tak naprawdę, z chęcią podałaby rękę ludziom gnębiącym jej pobratymców. Do czasu.
   Tina, najlepsza przyjaciółka Erica Sinclaira (Króla Wampirów i byłego partnera Betsy) ale także i głównej bohaterki, zostaje zaatakowana i mocno pokaleczona przez bandę młodzików polujących na wampiry. Elizabeth musi na chwilę odłożyć plany utrzymania wymarzonej pracy (ma fioła na punkcie butów i to właśnie najlepszy sklep obuwniczy w mieście ma na oku) i przyjąć na barki obowiązki Królowej, co zdecydowanie nie figuruje na jej liście „do wykonania”. Dodatkowo, znowu będzie musiała mieć do czynienia ze znienawidzonym Ericiem a w jej starym mieszkaniu zalęgły termity i szykuje się przeprowadzka. Jednym zdaniem, Betsy od początku nie ma lekko.
   Pomimo iż nie czytałam pierwszej części wydaje mi się, że dobrze orientowałam się w fabule i brak informacji zawartych w „Nieumarłej i niezamężnej” nie przeszkadzał mi w czytaniu ani też nie czynił tej książki gorszą czy niepełną. Uważam, że spokojnie można „Nieumarłą i bezrobotną” czytać jako indywidualną powieść. Najważniejsza bowiem jest w tej książce wartka akcja i radość czerpana prosto z genialnych dialogów i błyskotliwej narracji. Wiele razy miałam ochotę przerwać lekturę i wypisać jakiś naprawdę wesoły, albo wręcz zwalający z nóg cytat. Często też musiałam chować się w poduszki by moim śmiechem nie budzić rodziców lub nie wywoływać zgorszenia wśród domowników. Tej powieści nie da się czytać z kamienną twarzą.
   Polubiłam Elizabeth za jej przekorny charakter, nieustępliwość, słownictwo i sposób w jaki traktowała resztę świata. Nigdy nie bała się powiedzieć tego co akuratnie myśli. I spodobała mi się też za to, że nie była tak domyślna jak niektórzy bohaterowie książek, wyprzedzający czytelnika o cztery poszlaki. Betsy zawsze pozostawała w tyle jeżeli chodzi o dedukcję. Przez co popadła w naprawdę duże tarapaty. Ale o tym poczytać możecie już w książce.
   Co do reszty bohaterów, to są to zdecydowanie barwne osobowości: obrzydliwie bogata afroamerykanka i najlepsza przyjaciółka Jessica, również przyjaciel i współlokator doktor Marc (jest gejem i chętnie poderwałby Erica), Eric Sinclair – znienawidzony przez Betsy za zaborczość a także brak skrupułów  i uczuć, Tina – stworzyła Erica i jest dla niego jak siostra i wielu, wielu innych zasługujących na wzmiankę. Każdy jest inny i wyrazisty – ciężko jest kogokolwiek pomylić, nawet postacie drugoplanowe. Za to należą się autorce brawa – bo ja mam wyjątkową tendencję do mieszania bohaterów i ignorowania ich indywidualnych cech.
   W ramach podsumowania mogę napisać, że styl Mary Janice Davidson przypadnie do gustu każdemu, kto lubi się śmiać, a sama książka tym, którzy nie liczą na szczególną romantyczność i rozbudowany wątek miłosny, bo nie on gra w „Nieumarłej i bezrobotnej” pierwsze skrzypce. Sama już nie wiem, co jest w niej najważniejsze, bo każdy element ma swoją wartość i warty jest omówienia ale motywem, który przeplata się między stronami od początku do końca, jest tajemniczy zleceniodawca zabójstw wampirów. Można więc rzec, że recenzowana przez mnie powieść to paranormalny kryminał z dużą dawką dobrego humoru. Na rozwikłanie tajemnicy uczuć Betsy do Erica musimy jeszcze poczekać. Polecić jednak książkę mogę i kobietom i mężczyznom, ponieważ ci drudzy mogą znaleźć w niej odpowiedź na kilka nurtujących ich kwestii w sprawach damsko-męskich. Jakich? Przekonajcie się sami.

12 komentarzy:

  1. Zacznę od pierwszej części i dam jej szansę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka to nie jest lektura dla mnie, czuję że fabuła pogrzebałaby mnie żywcem.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, no proszę. Tak wciągnęła Cię ta książka :)
    Szkoda tylko, że nie masz 1 tomu :(

    P.S. Dzięki wielkie! Mam nadzieję, że odpocznę? Hm... ale nie wiem od czego :D W każdym razie wzięłam sobie Trylogię Arturiańską, więc mam co czytać.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasandra - myślę że zdecydowanie warto :)

    Natula - o, fabuła może i nie była skomplikowana ale moim zdaniem nie najgorsza :)

    Miqa: Będę szukać wytrwale, teraz i tak nie mam czasu... :)
    Ostatnio zaczęłam współpracę z Ericą i może też dostanę te książki do recenzji :) Czekam na Twoje wrażenia z Cornwella :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa recenzja, ale mimo wszystko to chyba nie dla mnie... ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. O super, ja tam lubię się pośmiać przy książce - skuszę się - może ten gaz rozweselający dopadnie i mnie ?
    Hmmm...tylko chyba zacznę od początku :)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam pierwszej części. Może być ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze wczoraj twierdziłam, że po historie tego typu już nie sięgnę, a dziś kolejna mnie kusi... obym się znowu nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  9. To raczej nie jest książka dla mnie, odpuszczę sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie dla mnie, mam już dość tego typu literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogrom humoru przekonał mnie do tej pozycji, więc chętnie zapoznam się z tą serią, zaczynając od pierwszego tomu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i poświęcony mi czas :)