17 września 2011

"Błękit Szafiru" Kerstin Gier


Być dopiero co zakochaną, nie jest dobrym pomysłem. Tak przynajmniej uważa Gwendolyn, 16-letnia świeżo upieczona podróżniczka w czasie. Ostatecznie to ona oraz Gideon mają całkiem inne problemy. Na przykład ratowanie świata. Lub nauka menueta. (Oba są niełatwe!) Kiedy Gideon zaczyna być enigmatyczny, dla Gwendolyn staje się jasne, że musi trzymać hormony na wodzy. W przeciwnym wypadku skończy się miłość między nimi…
  
   Jak cudownie jest znowu spotkać się z Gwendolyn i Gideonem (jakkolwiek wymawia się jego imię)! Oj tak, w tej recenzji nie będzie prawie żadnego obiektywizmu, gdyż Kerstin Gier jest moją ulubiona pisarką i nie miałoby dla mnie znaczenia, czy czytałabym instrukcję obsługi odkurzacza jej autorstwa czy może jej własny tomik poezji awangardowej. Ta kobieta po prostu ma talent - do rozśmieszania ludzi, wzruszania ich do łez, do budowania napięcia i tworzenia najatrakcyjniejszych bohaterów męskich - tak, tak, ja też jestem zakochana w Gideonie. 
   "Błękit Szafiru" to druga część Trylogii Czasu, której głównymi bohaterami są właśnie Gwendolyn i Gideon, poznani w części pierwszej - czyli w "Czerwieni rubinu". Oboje posiadają gen podróży w czasie i od około szesnastego roku życia w niekontrolowany sposób przenoszą się do przeszłości. Na szczęście hrabia de Saint Germain wynalazł cudowne urządzenie - chronograf, i okiełznał te podróże w czasie. Kobiety z rodu Montrose i mężczyźni z rodziny de Villiers będący podróżnikami w czasie, używają chronografu by podróżować według własnej woli, do czasów, które sami wybiorą. A wszystkich podróżników jest dwunastu. 
   Wydawać by się mogło, że wszystko jest już uporządkowane - wystarczy wczytać danego podróżnika do chronografu (pobierając od niego kroplę krwi) i może on poddawać się codziennym kontrolowanym podróżom w czasie, by resztę doby spędzić w spokoju, jednak hrabia de Saint Germain żąda od swego wynalazku czegoś więcej. Czegoś, o czym nie wiedzą inni podróżnicy a dla hrabiego jest - dosłownie - śmiertelnie ważne. Jego tajna misja wypełni się, gdy wszyscy podróżnicy zostaną wpisani do chronografu.
   Ciężko jest czytać jakąś serię od środka, dlatego też tylko odważnym polecam zaczynanie z Kerstin Gier od "Błękitu Szafiru". To wspaniała książka ale ma wiele odniesień do części pierwszej (przy czym nie są one szczegółowo przypomniane) i nie wiem, czy czytelnik nieznający głównego problemu by sobie z tą fabułą poradził. 
   Druga część różni się zdecydowanie od pierwszej tym, że będzie w niej więcej akcji, więcej podróży w czasie, więcej scen sam na sam Gwendolyn i Gideona. A więc należy przygotować się na to, że częściowo odsuwamy żarty na bok. Jednak nie oznacza to, że możemy bez obaw wsiąść z tą książką do autobusu czy przedziału pociągu pełnego ludzi. Głupio byłoby z wrażenia "zapowietrzyć się" przy książce, robić do literek maślane oczy czy po prostu do niej chichotać. 
   Co też warto wspomnieć, Charlotte zrobi się mocno zazdrosna o Gwendolyn i będzie starała się namieszać jak najbardziej pomiędzy dwójką naszych podróżników w czasie. Ale nie tylko jej będzie więcej, ponieważ walka między Paulem i Lucy a naszym duetem rozgorzeje na całego - a w przerwie zostanie wprowadzony nowy, interesujący bohater. Kto to będzie? Ja Wam nie zdradzę - bo odebrałabym przez to potencjalnym czytelnikom całą radość z czytania. 
   Znacie moje zdanie: Kerstin Gier warto znać. Jeżeli szukacie lekkiej i wciągającej lektury na długi jesienny wieczór to "Błękit Szafiru", jak i cała Trylogia Czasu będą dla Was po prostu idealne. Sympatyczni bohaterowie, zabawne dialogi i ten dreszczyk emocji związany z tajemniczą postacią hrabiego de Saint Germain. Tej książki nie można przegapić! 

20 komentarzy:

  1. Och, ja też właśnie to czytałem i także jestem zachwycony. Kiedy trójka, kiedy? Niesamowita książka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ,,Czerwień rubinu'' i bardzo mi się podobał, dlatego z największą przyjemnością sięgnę po jego kontynuacje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle pozytywnych opinii, a ja nawet nie wzięłam się za pierwszy tom. Niedługo muszę to nadrobić, a twoja recenzja tylko przypomniała mi o ów powinności. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Same pozytywne opinie, tak jak Przedmówczyni muszę w końcu sięgnąć po tom pierwszy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle dobrego się naczytałam o tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również uwielbiam panią Gier. Och! Jak ja zazdroszczę przeczytania tomu drugiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Jeżeli szukacie lekkiej i wciągającej lektury na długi jesienny wieczór to "Błękit Szafiru", jak i cała Trylogia Czasu będą dla Was po prostu idealne." i to już mi wystarczy. Ostatnio właśnie takich książek szukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na te książkę z niecierpliwością xD Super recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o pierwszej części, ale nigdy jakoś nie miałam specjalnej ochoty na kryminały :}

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przeczytać :) Z niecierpliwością czekam na kolejne przygody Gwendolyn.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś z chęcią sięgnę :)

    PS. Miałaś taki problem z bloggerem, że po dodaniu posta nie pokazuje się on obserwowanym? :/ Mam tak już od tygodnia i żaden kolejny post jaki dodaje się im nie pokazuje :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Matt - wiosna 2012! doczekać się nie mogę ^^

    cyrysia - koniecznie ;) nie zawiedziesz się.

    Ice_Fire & Dusia - musicie nadrobić! no jak to? ja Was nie przypilnowałam? ^^

    Bujaczek - jest tego warta :)

    A - premiera już niedługo :)

    Samash - ma się ten nos ;D a więc trzymam kciuki być jak najszybciej mogła tę książkę przeczytać :)

    Tirindeth - dzięki! życzę cierpliwości w czekaniu :)

    Klaudia Karolina Klara - ale tu kryminału prawie wcale, lekki wątek, to powieść dla młodzieży bardziej :)

    Przepowiednia - oj tak, Gwendolyn to ma wesołe życie :)

    Immora - kiedyś musisz! ;)
    Ja jakoś prawie nigdy nie widzę się u innych po publikacji notki, szczególnie wtedy, gdy w ustawieniach jest zaplanowana na daną godzinę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda na to, że muszę zapamiętać nazwisko tej autorki - wcześniej o niej nie słyszałam :)
    Co do problemu, o którym pisze Immora, to zazwyczaj moje posty pojawiają się w blogrollach dopiero po pewnym czasie - ale zawsze w końcu się pojawiają.

    OdpowiedzUsuń
  14. tak bardzo chciałabym przeczytać w końcu tę serię, a nie wiem, kiedy znajdę na nią czas... może i u mnie autorka zdobyłaby miano ulubionej:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Serię jak najbardziej mam w planach, jednak jak na razie nie mogę nigdzie "namierzyć" Czerwieni Rubinu ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Od jakiegoś czasu ostrzę sobie ząbki na tą serię, bo straaasznie mnie ciekawi :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z Twojej recenzji wynika, że koniecznie muszę poznać całą Trylogię. od Rubiny poprzez szafir do szmaragdu, swoją drogą ciekawe tytuły ma ta seria, a i okładki niekiepskie :). Musze się spiąć i zdobyć swój rubinowy egzemplarz.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej trylogii ,ale jestem zainteresowana. Może uda mi się ją kiedyś zdobyć, bo widzę, że warto!!

    OdpowiedzUsuń
  19. viv - zapamiętać koniecznie! ^^ A problemy z techniką to dla mnie chleb powszedni - zepsuć potrafię wszystko, więc już się nie przejmuję :D

    tetis - Kerstin Gier nie wymaga dużo czasu - jeden wieczór jedna książka :) Poganiam więc do biblioteki i wielbienie tejże pani xD

    Gabrielle_ - życzę szczęścia w poszukiwaniach :) Kto szuka ten znajduje :)

    KamCia - trzymam więc kciuki też ;D

    Natula - nie masz innego wyjścia! myślę, że Ci się spodoba :)

    miqaisonfire - myślę, że spokojnie spotkasz ją w bibliotece, jak u mnie jest, to wszędzie pewnie też :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejna przyjemna lektura na jesienne wieczory - zapisana:) Muszę ją dorwac i zacznę czytac! Chociaż może lepiej zacznę od pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i poświęcony mi czas :)